Rozdział II
Sandra szła z tylu zamyślona.Myślala o zmianach.Juz teraz czuła się odważniejsza.Zaskoczyła Kamile odzywając się do chłopaków.To już pierwszy krok.
„Spróbuje się zmienić w ciągu wakacji,zaskocze całą klase”-pomyślała i dołączyla do wszystkich.
-Co tak z tyłu byłaś?-Zapytał Maciek.
-Zamyśliłam się.
-A o czym lub o kim tak myślalaś?-Spytał z uśmiechem Michał.
-Nie ważne-Sandra uśmiechnęła się i podeszła do Kamili
-Dokąd ich prowadzisz?
-Sama nie wiem.Narazie przed siebie,może ty masz jakis pomysł?
Sandra pomyślała przed chwile i nagle wpadła na pomysł.
-Chodźmy do parku-powiedziała.
-Do parku?Cotam masz ciekawego.
-Na początku nie ma nic,ale troche dalej jest pięknie.Byłaś tam kiedyś?
-Nie,nigdy mi się nie chciało.
-Pod koniec parku jest strumyczek i cos jeszcze,zobaczysz.
-Ok.,no to prowadź.
Szli jakieś dziesieć minut gdy Maciek zaczął marudzić.
-Dziewczyny, jak długo jeszcze?
-Już niedaleko.Gdy dojdziemy do parku to jeszcze pięć minut.
-A gdzie jest park?-Zapytał Michał.
-Tutaj.-Stanęli przed parkiem na chwile,a potem Sandra ruszyła,oglądając się za siebie.-No idziecie?
Ruszyli za nią.Pare minut później byli na miejscu,Kamila wytrzeszczyła oczy.
-Jak żeś to miejsce znalazła?Tu jest pięknie!-Dziewczyna rozglądała się,a jej wzrok spoczął na trzech wierzbach płaczących niedaleko strumyka i ławeczkach pod nimi.
-Lubie długie spacery.Raz zawędrowałam tu i zauroczyłam się tym miejscem,jest takie magiczne.Był moja tajemnicą.Już nie jest.
-Dalej jest tajemnica,ale teraz naszą,Obiecuje,że nikomu o nim nie powiem,chłopcy też.Prawda?
-Tak,obiecujemy,i tak sami tu nie trafimy.-Michał i Maciek podnieśli ręce do serca.
-Sami nie traficie,z Sandrą tak.To będzie nasza wspólna tejemnica-Kamila uśmiechnęła się.
Siedząc tam stracili rachube czasu.Rozmawiali o wszystkim i o niczym.Wymienili się też numerami telefonów.W pewnym momencie Sandra spojrzała na zegarek.
-O Boże!Już wpół do dziewiątej.
-Serio?Szybko ten czas zleciał.Musze być przed dzisiątą w domu.-Maciek zerwal się z ławeczki.-Chodźmy.Sandra prowadź,sam się stąd nie wydostane.
-Ok.,chodźmy.
Spowrotem szli troche krócej.Po dwudziestu minutach byli na placu zabaw.
-To cześć dziewczyny-Maciek ruszył w strone domu.
-Do zobaczenia,będziemy tu jutro o pierwszej po południu-Michał ruszył za przyjacielem.
-Do zobaczenie-obydwie odpowiedziały razem.
Dziewczyny pożegnały się ze sobą i poszły w swoją strone.
Sandra,po zjedzeniu kolacji,zaczęła pisac w pamiętniku:
Dzisiaj był świetny dzień.
Byłam troche bardziej odważniejsza,zaskoczyłam nawet Kamile.
Poznałam dwóch chłopaków z miasteczka obok.Razem z Kamile oprowadzałyśmy ich.
Zaprowadziłam ich do mojego sekretnego miejsca.To już jest sekret naszej czwórki.
Co do moich zmian to postanowiłam,że choć troche chce się znienić przez wakacje.
Chce zaskoczyć całą klase.Oczywiście pozytywnie zaskoczyć.
Mam dzisiaj dobry humor,dzięki chłopakom i Kamili.
Oby tak było całe wakacje.
Teraz nie będę się użalac nad sobą jakto robiłam w południe.
Na całe szczęście wyszłam z domu.
Mam tylko nadzieje,że sekret zawsze będzie sekretem.
Dziewczyna zamknęła pamiętnik i rozejrzała się po pokoju.Zauważyła cos nowego na jasnej pościeli łóżka.Podeszła do niego,na nim były cztery nowe bluzki i dwie pary spodenek.Zaczęła je oglądac gdy przyszedł sms.Włożyła ubrania do szafy i spoglądnęła na telefon.Sms był od Maćka a brzmiał tak „Jutro weźcie rowery,tym razem my was gdzieś zabierzemy”.Odpisała „Ok.” i wyszła z pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz